To historia tego niesamowitego człowieka.

Chcę napisać kilka słów o kimś niesamowitym. Człowiek, o którym myślę nazywa się Joseph Scriven. Jeszcze może nam nic to nie mówi, ale poczekajcie, za chwilę powiecie: ach, to on napisał….
Zanim do tego dojdziemy kilka informacji o Josephie. Miał bogactwo, wykształcenie, oddaną rodzinę i dostanie życie w swojej rodzinnej Irlandii. Był synem kapitana brytyjskiej Royal Marines, i tak jak ojciec chciał swoje życie związać z armią. Jednak pogarszający się stan zdrowia nie pozwolił mu na to. Postanowił, że zostanie nauczycielem i tak tez się stało. Zaczął pracować w szkole, no i jak to w życiu młodych ludzi przeważnie bywa-zakochał się.

Joseph miał przed sobą dobre życie — wykształcenie, pozycję, narzeczoną…
Jednak….
W noc poprzedzającą ich ślub, jego ukochana utonęła.

Trudno mi wyobrazić sobie jego ból i smutek… Pewnie jest to moment w życiu, który dla wielu stałby się końcem.
Załamanie, żal, przeszywającą gorycz wobec Boga… i te niekończące się pytania: dlaczego na to pozwoliłeś? Pewnie ja bym tak pytał…jednak Joseph wybrał inną drogę.
Wiecie co zrobił? Przeniósł się do Kanady, postanowił zmienić swoje życie. Żył inaczej, skromniej, już nie myśląc o sobie, ale całkowicie oddał się innym, tym najuboższym, biednym, starym, schorowanym…— często za darmo, na wzór Chrystusa. A gdy jego matka była ciężko chora, nie miał nawet pieniędzy, aby wrócić do domu i pomóc w opiece nad nią. Zrozpaczony, napisał do niej wiersz, który miał przypominać jej o niezawodnym przyjacielu, którego miała w Jezusie. Słowa, które doskonale znacie wszyscy ! A brzmiały one tak:
,, Przyjacielem naszym Jezus
Jak wspaniałym wiernym On…”
Później wiersz ten stał się hymnem, który pomógł milionom ludzi na całym świecie.
To historia tego niesamowitego człowieka. Ale jaki morał z niej można wyciągnąć? Co dla nas osobiście z niej możemy zabrać?

Proszę zapamiętaj te słowa:

To nie tragedia definiuje Twoje życie — ale Twoja odpowiedź na nią.

Joseph nie tylko nie odwrócił się od Boga — on jeszcze mocniej do Niego przylgnął.
Nie przeżył jakoś resztę swojego życia — postanowił, że stanie się błogosławieństwem dla innych

Twoje cierpienie, Twoje zmagania, Twój ból, nie muszą być końcem. Niech będzie nim piękna pies zaufania dla Jezusa.

Czasem to, co nas spotyka, choć może bolesne i trudne, może stać się początkiem czegoś większego — pod warunkiem że oddamy to w ręce naszego dobrego Boga.

Czasem to, co chciało nas zniszczyć, ograbić, poniżyć Bóg używa, by zbudować na tym coś, co będzie. Udało wymiar wieczny. Nie udawajmy bohaterów, nie ukrywajmy łez, nie starajmy się wszystko rozumieć, uczmy się usilnie jednej rzeczy: Z A U F A N I A B O G U !

I nigdy nie zapominajmy, że: Przyjacielem naszym Jezus ….

Jak na ironię- Joseph utonął w kanadyjskim jeziorze nie doczekawszy chwili, kiedy jego pieśń była śpiewana w każdej części tej ziemi …

Ufff… zdążyłem przed 24:00 💪

Kategorie:
WordPress Cookie Plugin od Real Cookie Banner