Dziś zanim wyszedłem z domu westchnąłem do Boga. To nawet nie była modlitwa. Ot, kilka krótkich westchnień, typu: Panie widzisz mnie, słyszysz? Panie proszę zrób coś z tym… Pewnie znacie to doskonale. Nic wielkiego, tylko krótkie, ciche westchnienia. I… wyszedłem z domu.
Często tak robimy, modlimy się, prosimy, wołamy do Boga, ale nie widzimy efektów. Chcielibyśmy szybkiej odpowiedzi, ale wydaje się, że niebo milczy, jakby Bóg nie reagował na nasze wołania.
Ale bywa tak, że właśnie te nasze małe, niepozorne westchnienia, zmieniają rzeczywistość. Gdzieś tam, w tej ciszy, naszym smutku, dzieje się coś ponadnaturalnego. I niesamowite jest to, że odpowiedź potrafi przyjść w najmniej oczekiwanym momencie – tak jakby Bóg mówił do mojej małej wiary: „A teraz chcę Cię czegoś nauczyć, chcę być coś zrozumiał” Czego chcesz mnie Panie nauczyć-pytam mojego Pana?
-Trwania, nie zniechęcania się, nie rezygnowania kiedy odpowiedź nie nadchodzi.
Bo najtrudniejsze jest czekanie…
Najtrudniejsze jest zaakceptowanie tego, że nie wtedy kiedy ja chcę, ale wtedy kiedy On uzna, że to właśnie jest najlepszy moment.
To trudna lekcja cierpliwości i zaufania, której muszę się stale uczyć.
Piszę te słowa, ponieważ dzisiaj Bóg mnie zaskoczył. Po moim westchnieniu, On odpowiedział!
Tak bardzo Mu za to dziękuję, ale mam świadomość, że czasem na Bożą odpowiedź musimy tak długo czekać. Czy to znaczy, że ona nie nadejdzie? Czy to znaczy, że On już o mnie zapomniał?
Tak…rodzi się wtedy pokusa, by zwątpić, by się zbuntować, obrazić na Boga. Ale to, że odpowiedź jeszcze nie nadeszła, wcale nie oznacza, że Bóg przestał sie nami interesować.
Może On czeka, może przygląda się nam, jak na to reagujemy? Czeka na reakcje naszych serc, co z nimi zrobimy, czy stwardnieją, czy może zmiękną, tak by On mógł przeprowadzić nas przez ten czas ucząc nas cierpliwości i zaufania? Ja wierzę, że tak jest.
To, co mamy zrobić to trwać w modlitwie. Pan Jezus stale przypominał uczniom, że modlitwa powinna być wytrwała i nieustanna. On mówi to samo dzisiaj do nas: Trwaj w modlitwie, ufaj Mi, bądź wytrwały!
Tak musimy żyć oczekując odpowiedzi! Ona może nadejść w momencie, kiedy najmniej się jej spodziewamy. Ale musimy Mu zaufać, czekając na Jego czas, godząc się z Jego wolą. Czy Boża dopowiedź będzie zawsze w pełni zgodna z tym, czego oczekiwaliśmy? Myślę, że nie, ale wiem, że będzie zawsze najlepsza.
Dziś dziękuję Mu, że odpowiedział na moje westchnienie. Inne modlitwy czekają w kolejce na odpowiedź 😉 Może będę musiał długo czekać, nie wiem… Ale wiem jedno, mój Bóg jest tutaj, On nie zapomina, On nie porzuca.
On ma swój czas… On słyszy, On widzi, On działa – i jest blisko, zawsze.




