Dzisiaj przylgnął do mnie pewien werset: „O tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. ” List św. Pawła do Kolosan 3:2, a NPD używa na początku tutaj słowa: Koncentrujcie się na tym, co jest w Niebiosach, a nie na tym, co na Ziemi”.
No tak, jak żyć, by ziemia nie przysłoniła mi niebo, skoro każdego dnia ten świat przypomina nam, by stale myśleć o tym, co jest przemijające? Te wszystkie rzeczy, praca, rachunki, kredyty, zakupy — wszystko od rana krzyczy do nas: nie zajmuj się nami jutro, zajmij się dzisiaj, od zaraz, natychmiast i myśl o nas cały dzień!
Ale moja Biblia dzisiaj mi mówi coś zupełnie innego: „Myśl o tym, co w górze”. Tak wiem, zgadzam się z Wami. Nie chodzi Jej o to, by nie wykonywać tych wszystkich obowiązków czy też zaniedbywać je. Bóg nie chce, byśmy uciekali od rzeczywistości, ale pragnie, byśmy patrzyli na nią z odpowiedniej perspektywy. Jaka to perspektywa? To spojrzenie poprzez pryzmat wieczności, patrzenie „z góry” na te wszystkie sprawy. Wtedy tylko można je właściwie zobaczyć!
Kiedy tak patrzymy nie tylko zmienia się obraz, ale i nasze myślenie. Niepowodzenie, ból, porażka to nie koniec, to jakiś etap, który trzeba przejść. Zwycięstwo, sukces, stają się jednym z wielu środków do celu, a nie celem samym w sobie. A strata? Przypomina nam, że nic na ziemi nie trwa wiecznie.
Patrzenie oczami wieczności pokazuje prawdziwy rozmiar tych rzeczy. Bo to, co dla nas często jest wielkie, w perspektywy wieczności często potrafi być małe. A to, co dziś wydaje sie takie niepozorne, mała cicha modlitwa, łza, której nikt nie widzi, uniżenie się, przebaczenie — ma największą moc, bo to, co jest niewidoczne, jest często najcenniejsze dla Boga.
Św. Paweł napisał, że życie nasze ukryte jest w Chrystusie. Czyli, że ono nie kończy się tutaj. Że wszystko, co robimy, co mówimy, kim jesteśmy mają swój ślad w wieczności. Nie wszystko muszę rozumieć, ale ufam Mu i wiem, że On wciąż mnie prowadzi i doprowadzi do domu.
Ta nadzieja nie tylko pociesza — ona daje siłę, by iść dalej, szczególnie teraz, gdy widzimy, jak bardzo ten świat chwieje się w swych posadach. Dlatego ten, kto jest w Nim ukryty, żyje nie dla tych spraw, dla tego co i tak przeminie, ale żyje dla Tego, który jest wieczny!
By ziemia nie przysłoniła mi niebo, muszę codziennie dokonywać odpowiednich wyborów. Gdzie i na co patrzę. Świat wzywa, by patrzeć tylko na jego sprawy, natomiast niebo cicho mi szepcze: oczy swoje wznieś ku górze…bo przecież stamtąd przychodzi twoja pomoc.
Dlatego na przekór temu światu, nie szukajmy wygody, zysku, powodzenia- szukajmy tego co przyniesie chwałę Bogu, bierzmy te rzeczy, które mają wartość wieczną!
To zupełnie inna perspektywa, prawda? Żyć nie dla tego świata, ale dla niewzruszonego Królestwa Niebios!
Wszystko, co robimy, nawet najmniejszy gest miłości, przebaczenia, każde wyciągnięcie ręki do siebie nawzajem — to ziarna, które pewnego dnia wydadzą owoc. Bóg je zachowuje na wieczność!
A gdy, przyjdą trudne dni, ciemne noce, kiedy życie zbyt mocno zaboli, pozwól sobie usłyszeć ten cichy szept. To Bóg mówi do Ciebie: ja jeszcze nie skończyłem pisać Twojej historii. Rozdział, który teraz przechodzisz, nie jest łatwy, noc trwa i trwa. Wiedz jednak, że nadejdzie kolejny rozdział. To, czego teraz nie rozumiesz w wieczności objawi sie w pełni i zajaśnieje!
Dlatego nie zatrzymuj się na tym, co teraz widzisz. Koncentruj się na tym co w górze, patrz wyżej i wyżej-ponad chwilę, ponad ból, ponad kryzys, ponad dobrobyt, powodzenie i sukces.
Nie pozwól, by ziemia przysłoniła Ci niebo.




