A czy Biblia mówi coś o matkach?

Zastanawiałem się, o czym dzisiaj mógłbym napisać. I wtedy przyszła myśl – przecież dziś obchodzimy Dzień Matki.
To właśnie w tym dniu nasze serca wypełnia wdzięczność – za ich miłość, oddanie, czas, czułość i troskę.
A czy Biblia mówi coś o matkach? Jak najbardziej!
Na kartach Pisma Świętego znajdziemy wiele poruszających portretów kobiet, które były matkami.
I właśnie dziś chciałbym zatrzymać się przy jednej z nich – przy Jochebed, matce Mojżesza.
W Księdze Wyjścia 2:1–10 poznajemy jej historię. Widzimy, że czasy, w których przyszło jej żyć nie były łatwe. Musiała mieszkać w Egipcie- ona Hebrajka, więc w oczach wielu była z ludu, który był zagrożeniem dla Egipcjan. I któregoś dnia Jochebed słyszy niepokojące wieści, oto zły władca wydaje przerażający i bezwzględny rozkaz, a brzmi on tak: każdy nowo narodzony chłopiec ma zostać zabity!!!
Pomyślmy przesz moment o Jochebed. Nie mogła pójść do sądu, by walczyć o swoje prawa, nie miała mopsu, fundacji, stowarzyszeń, które mogłyby jej pomóc. Nie miała ochronnych ze strony państwa. A gwarancja jutra? Bardzo niepewna. Nawet nie mogła otworzyć swoich ust, by się sprzeciwić. Ale miała coś szczególnego — coś większego niż potęga całego Egiptu: miała serce matki. Serce, które nie ulękło się przed naporem Egiptu. Zrobiła coś, co pewnie w jakimś stopniu rozdarło jej matczyne serce. Ale też zrobiła coś odważnego i bardzo trudnego zarazem. Splotła koszyk z trzciny i …. ? No właśnie z czego? Gdy czytamy Biblię wiemy z czego, ale ja tutaj wstawiam inne słowo: nadzieja. Splotła koszyk z trzciny i …nadziei. Uplotła koszyk z wiary. A potem położyła tam swój najcenniejszy skarb – swoje dziecko – i wypuściła je na wodę. Z nadzieją. Z modlitwą. Z bólem. Serce matki musiało być rozdarte – trudno sobie to nawet wyobrazić. To tylko Wy matki wiecie, co mogła czuć wtedy Jochebed.
Ktoś mógłby powiedzieć: i na tym zakończyła się ta smutna historia. Spokojny nurt Nilu zabrał to co kochała najbardziej… Nie! TAK SIĘ NIE STAŁO! Kiedy Jochebed nie mogła już ochronić swego synka, oddała go Temu, który jedynie mógł dać życie. To, co miało być wodą niosącą śmierć, stało się drogą ocalenia. Bo Pan był wierny. Ta mądra matka nie walczyła mieczem, językiem ani znajomościami. Uwierzyła – a jej wiara była silniejsza niż potęga Egiptu. Czy miała gwarancję tego, że jej dziecko przeżyje? Nie. Nie znała też zakończenia tej historii. Ale kochała – dlatego podjęła tak trudną decyzję. Decyzja pełna bólu, ale i wiary. I stało się coś niezwykłego. Stało się to, co dzieje się zawsze kiedy ludzie poddają się Bogu i całkowicie Mu zawierzają. Bóg odpowiedział… Dziecko nie tylko zostało uratowane, ale wyrosło na wspaniałego męża, który pewnego dnia stał się narzędziem wybawienia całego narodu.
Pomyślmy dzisiaj o naszych mamach… czyż każda z nich na swój sposób nie jest taką Jochebed? Czy i Wy nie wypuściłyście nas „na wodę” byśmy dorośli, podejmowali decyzje…choć pewnie Wasze serca wtedy płakały? Czasem drżąc w sercu – pozwoliłyście nam odejść, zrobić krok w nieznane, ufając, że Bóg się nami zaopiekuje. Zrobiłyście tak i zrobicie- ponieważ kochacie i ufacie Temu, który się zatroszczy.
Choć rzadko wspominamy jej imię, wiem, że Pan je pamiętał. I wiem też, że On pamięta o każdej bogobojnej matce. On jest zawsze z każdą, która złożyła swoje dziecko w Jego rękach.
Dlatego kochana mamo, jeśli dzisiaj drżysz, boisz się, widzisz nurt Nilu- zaufaj Bogu! Spójrz z wiarą dalej, widzisz? Tam za zakrętem On stoi, On nie zostawił i nie zostawi Twoich dzieci- dlaczego? Ponieważ On jest wierny!

Kategorie:
WordPress Cookie Plugin od Real Cookie Banner