Pomyślałem, że w życiu tak naprawdę głosujemy codziennie

Kochani!
Wybory prezydenckie za nami. Przynajmniej pierwsza tura 🙂 Jeden krzyżyk, jedna decyzja, jedna urna.
Ale to nie jedyny wybór, który naprawdę się liczy.… Pomyślałem, że w życiu tak naprawdę głosujemy codziennie. Każdego dnia dokonujemy wielu wyborów i oddajemy swój głos na coś lub na kogoś. Najważniejsze pytanie, które stawiam sobie w tym czasie brzmi:
czy żyje tak , jakbym naprawdę wybrał Jezusa? Tak wiem…ktoś powie – to On nas wybrał…Ale my codziennie dokonujemy wyborów: Jezus czy ten świat itd..
Zatem:
Czy każdy dzień potwierdza mój wybór Jezusa?
Czy moje życie jest głosem oddanym Jezusowi?
To najważniejsze wybory, bowiem wybieramy, komu oddajemy naszą lojalność. Komu wierzymy. Kogo słuchamy. Komu w końcu służymy.

Zatem jeśli dokonałem tego najlepszego wyboru to czy:
oddaję Mu swój czas? Czy każdego dnia widać, że Jezus jest dla mnie ważny? Czy raczej przypominam sobie o Nim gdzieś w biegu , pomiędzy… gdy zostanie wolna chwila?
Oddaję Mu swoje pieniądze – bo to, jak wydaję, mówi, komu ufam. Czy umiem sie dzielić, czy tylko skrzętnie zbieram, bo czasy niepewne… Czy wspieram swój kościół finansowo?
oddaję Mu swój „język” tzn czy wypowiadane przez mnie słowa niosą życie, czy śmierć?
Czy to co wypowiadam, każdym słowem, zdaniem błogosławię ludzi wokół, czy raczej wszędzie narzekam, obmawiam itd…?
Czy moje słowa są budowniczymi mostów, czy raczej stawiają wszędzie mury?
Oddaje Mu chwałę tym jak żyję- świat widzi, że dokonałem tego. a nie innego wyboru!

Wczoraj niektórzy wygrali inni przegrali. Jak zawsze pozostają emocje, brawa. gwizdy, buczenie, podziały…Choć te wczorajsze dobiegły końca, pozostaje jeszcze pytanie dotyczące innych wyborów: Czy naprawdę wybieram Jezusa każdego dnia? Czy prawdziwie Jezus widzi to , że postawiłem znak przy Jego imieniu?

Kategorie:
WordPress Cookie Plugin od Real Cookie Banner